Recenzje

Słuchamy, oglądamy, czytamy i opiniujemy…

Frédéric Muñoz

Muzyka organowa krajów śródziemnomorskich

  • wydawca: Triton
  • rok wydania: 2019
  • nr katalogowy: TRIHORT563
  • płytę omawia: Maciej Chiżyński
  • publikacja: 13 października 2019 r.

Organista Frédéric Muñoz to artysta nietuzinkowy, poszukujący w sztuce dźwięków nowych brzmień i swieżości spojrzenia. Elementy te znajdziemy na jego najnowszej płycie Éclats méditerranéens (Śródziemnomorski blask), która przybliża nas do szeroko pojętej kultury śródziemnomorskiej.

Skąd taki pomysł? W jego komentarzu zamieszczonym w książeczce płyty czytamy, że organy to aerofon zaistniały po raz pierwszy w starożytnym Egipcie, czego dowodzą zachowane do dziś płaskorzeźby przedstawiające instrumenty zbudowane z piszczałek. Poza tym to właśnie teren usytuowany wokół Morza Śródziemnego był od wieków miejscem skrzyżowania kultur i cywilizacji.

W przypadku niniejszego krążka jestem pozytywnie zaskoczony spójnością całego przedsięwzięcia, któremu przyświeca wyczucie stylu, prostota frazowania i, last but not least, mnogość barw i odcieni…

Frédéric Muñoz zabiera nas w pasjonującą podróż, podczas której prezentuje utwory pisane między wiekiem ósmym a dwudziestym. Koncepcja frapuje o tyle, o ile „zestawienia” tego typu wiążą się z ryzykiem zaburzenia recepcji słuchacza poprzez zbyt duże rozbieżności stylistyczne wykonywanych dzieł. W przypadku niniejszego krążka jestem pozytywnie zaskoczony spójnością całego przedsięwzięcia, któremu przyświeca wyczucie stylu, prostota frazowania i, last but not least, mnogość barw i odcieni. Raz jest to migotliwość koronkowej faktury, jak w Dulce memoriae (Słodkie wspomnienia) Hernanda de Cabezóna (1541-1602), kiedy indziej pastelowość (pierwsze takty Sardany Pabla Casalsa) albo – nawet – potężne, oddziałujące na nasze zmysły organo pleno (ośmiowieczny anonim z arabskiej Andaluzji).

Frédéric Muñoz – muzyka organowa krajów śródziemnomorskich – Foto © TRITON

Rzecz istotna, w realizacji zamysłu pomagają artyście organy historyczne kościoła pod wezwaniem św. Marcina w Limoux na południu Francji. To osiemnastowieczne cacko, któremu przywrócono pierwotny kształt w roku 1994, strojone jest w częstotliwości 392 Hz dla dźwięku a¹.

Wyraźnie słychać, że Frédéric Muñoz rozkoszuje się głębią prezentowanej muzyki, na przykład majestatycznością, ale też tanecznością Preludium nr 46 Louisa Couperina. Kosztuje jej barwy i dzieli się z nami tym, co w rzeczonym instrumencie najpiękniejsze: różnorodnością brzmienia oraz intensywnością wyrazu. Co ciekawe, solista wykonuje tu również własne improwizacje, odznaczające się wykwintnością harmonii i specyficznym, maghrebskim kolorytem.

 

Maciej Chiżyński