Rozważania o talencie
Opracowania i felietony Audiokonesera
- autor: Karol Radziwonowicz
- publikacja: 13 lutego 2023 r.
Talent to starożytna jednostka masy. Miał wielką wartość, która w zależności od kraju wahał się od 26 do 37 kilogramów. Z tego powodu bywał też jednostką płatniczą.
Słownik Języka Polskiego z kolei definiuje również talent jako «wybitne uzdolnienie do czegoś».
Na początek chciałbym przytoczyć kilka dogmatów, aby później postawić wiele pytań, zostawiając odpowiedzi nam wszystkim.
W sztuce talent jest nieodzowny. Wykonawca bez talentu, jest tylko wyrobnikiem i nie może pretendować do miana artysty. Oczywiście, aby zostać autentycznym artystą talent musi być poparty znakomitym rzemiosłem. My wszyscy jako odbiorcy sztuki i słuchacze koncertów zawsze poszukujemy talentów, bo tylko ich interpretacje zostają nam długo w pamięci. Idąc na koncert oczekujemy przeżycia emocjonalnego, które zapewnić nam może tylko talent artysty. Wykonawca pozbawiony talentu może być przez nas doceniony, lecz na pewno nie dostarczy nam zachwytu. Tak więc talent nadal ma wielką wartość. Myślę że wręcz najważniejszą i podstawową. Idąc śladami starożytnych, talent to nadal jednostka masy. Masy artysty.
Jako pedagog i juror wielu konkursów pianistycznych, szkolnych przesłuchań czy studenckich sesji, od dawna zastanawiam się jak oceniać talent. Czy we współczesnych cybernetycznych czasach potrafimy jeszcze tą jednostkę mierzyć i szeregować? Czy jesteśmy w stanie zachwycić się talentem, dostępnym tylko nielicznym? Czy poprzez równanie we wszystkim do matematycznej precyzji i uśredniania, nie zwracamy uwagi na talent? Nie potrafimy wcale go zauważyć, bo czy może go dostrzec ktoś, kto sam go nie posiada? Jakie równanie i proporcje zastosować kładąc na jednaj szali talent i rzemiosło? Co w rezultacie powinno przeważyć?
Pytania tego rodzaju zawsze nurtują mnie przy ocenach wszelkich dokonań artystycznych i ze smutkiem zauważam, że talent w dzisiejszych czasach nie jest w cenie i coraz bardziej traci na wartości. Szczególny nacisk kładziony jest na dokładność rzemieślniczą, bardzo często zatrzymując się na tym poziomie i zapominając że to tylko droga do artyzmu, a nie cel sam w sobie.
Dlaczego tak się dzieje ? Czy we współczesnych czasach nie potrafimy uzyskać zachwytu na pięknem samym w sobie? Czy nie wiemy czym jest piękno ? Czy nie wmawia się nam inne, często wypaczone wzorce piękna? Czy nie czujemy piękna, bo nasz dziecinny zachwyt nad całym rozwojem naszej duchowości został zabity przez złą edukację? Przez edukację, która równa wszystkich do ustalonych z góry założeń i schematów. Czy edukacja oparta na sprawdzaniu testów i dopasowaniu klucza powodującego rozwiązanie nie zabija jednostkowego myślenia i wrażliwości. Czy chcemy wykształcić niewrażliwe, lecz bardzo sprawne rzemieślniczo, bezbłędne roboty ludzkie?
Musimy jednak pamiętać że talent – «wybitne uzdolnienie do czegoś» – jest stanem ponadnormatywnym, który właśnie wychyla się od wszelkich sztucznych założeń. To stan ducha, który bardzo często wychodzi poza skalę „normalnych” ludzkich doświadczeń. Dlaczego więc chcemy talent mierzyć i równać do osobników talentu pozbawionych. Dlaczego nie dokonujemy ocen w odwrotnym kierunku, porównując niezdolnych to tych wybitnych. Dlaczego zawsze stan średni jest promowany, a wszelkie wybitne indywidualności negowane. Czy wynika to tylko z obliczania średniej matematycznej (wtedy zwycięstwo na konkursach jest gwarantowane ), czy niestety także z naszych wyborów? Dlaczego wyżej cenimy poprawność niż nadmiernie wybujały dar talentu. Może łatwiej jest oceniać tylko rzemiosło. To proste i widoczne dla każdego.
Czy jednak o to chodzi? Zawsze stawiajmy sobie pytanie czego oczekujemy od sztuki.
Ja oczekuję przeżycia piękna i niezwykłego uniesienia artystycznego, stworzonego przez nielicznych, dostępnego tylko dla nielicznych. Sztuka jest elitarna i nie próbujmy wcisnąć ją w sztywne ramy ogólnie zalewającej nas poprawności.
Karol Radziwonowicz